« wróć

2011-03-25 / 10:49

Klikanie - nasza jedyna aktywność

Klikanie - nasza jedyna aktywność

O portalach społecznościowych i internetowych inicjatywach społecznych rozmawiali wczoraj uczestnicy debaty panelowej w WSB. Na okrągłej kanapie zasiedli socjologowie (Mateusz Tułecki, dr Piotr Kulas), wykładowca WSB (Jacek Uroda) oraz przedstawiciele Naszej Klasy (Sylwia Dobrowolska) i polskiego partnera Facebook (Michał Łukasiewicz).

"Śledzik nie był dobrym pomysłem. Nie sprawdził się" - rozpoczęła od szczerego wyznania przedstawicielka Naszej Klasy, Sylwia Dobrowolska. "Chcieliśmy trochę konkurować z Twitterem, ale Twitter też nie zyskał w Polsce wielkiej popularności"- powiedziała. "Podziwiam cywilną odwagę firmy" - skomentował te słowa moderator, Paweł Sito.

Do śledzika i akcji z wklejaniem kodów, które miały go automatycznie usunąć, odniósł się również socjolog Mateusz Tułecki:  "Mogłem sprawdzić, kto z moich znajomych jest mało rozgarnięty w kwestii nowych technologii" - powiedział pół żartem.

Debata miała na celu uporządkowanie pewnych cech, które decydują o powodzeniu danej inicjatywy społecznej. Wśród nich goście wymienili:  dobry pomysł, interakcję z użytkownikiem, brak nudy i sztampowości, realny problem, którego inicjatywa dotyczy, wizualizację celu przeprowadzanej inicjatywy oraz dopasowanie komunikatów do grupy odbiorców.

Uczestnicy spotkania wymienili najbardziej głośne akcje społeczne, które rozprzestrzeniły się na portalach społecznościowych.  Jedną z nich była akcja dotycząca filmu "Kevin sam w domu", który początkowo został pominięty w świątecznej ramówce telewizyjnej. "Siła osób, które się zjednoczyły wokół tej akcji, wpłynęła na Polsat " - powiedział Michał Łukasiewicz z ARBVOinteractive Polska.

Z innej parspektywy pokazali inicjatywy społeczne w sieci socjologowie: "Łatwo jest kliknąć, że się coś lubi, ale trudniej wyjść na ulicę i zaprotestować" - podkreślił dr Piotr Kulas. "Jedno kliknięcie dzieli nas od tego, aby wyrazić swoje poparcie dla danej akcji. Jedno kliknięcie, które jest społecznie widoczne. Co się z tym dalej stanie jest już po stronie inicjatorów danej akcji. [...] Czas biegnie tak szybko, że jedyna aktywność to jest często nasze klikanie" - stwierdził socjolog, Mateusz Tułecki.

Jacek Uroda podkreślił, że skuteczność danej akcji może być oceniana jedynie przez procent aktywnychużytkowników biorących w niej udział; przez osoby, które podejmą aktywne działanie - "Nie sztuka bić rekordu w liczbie fanów, trudniej uzyskać pewną interakcję z odbiorcą, utrzymać kontakt, zrobić coś razem -  powiedział.

Debata była okazają do wyrażenia również bardziej ogólnych wniosków na temat globalnej sieci:

"To paradoks naszych czasów, że ludzie zaczynają poznawać swoich najbliższych sąsiadów właśnie przez Internet" - powiedział Paweł Sito.

"Portale społecznościowe to doskonałe narzędzie żeby utrzymywać słabe więzi i inspirować się. Mobilność w sensie wirtualnym ułatwia nam znalezienie pomysły na życie - dodał  dr Piotr Kulas

"Facebook jest nośnym tematem - już mała grupa może wypłynąć szerzej. Ta dynamika jest tu bardzo mocno widoczna - rano na Facebooku, wieczorem w Faktach - to jest możliwe", powiedział Michał Łukasiewicz.

Sylwia Dobrowolska, przedstawiciela Naszej Klasy, pod koniec debaty odniosła się do samej popularności Facebooka w Polsce - "Dużo rzeczy nudzi się nam zbyt szybko. Facebook się rozwija, ale tylko czekać jak i on się znudzi. Kiedyś były portale horyzontalne - znudziły się, poczta mailowa - znudziła się. Ludzie ciągle oczekują czegoś nowego" - powiedziała wczoraj w WSB.

Zobacz galerię zdjęż z debaty.
 

Twój nick / imię i nazwisko
Komentarz
 
Wpisz powyższy wyraz:

« wróć